Disney

Z miłości do Porgów

Wiemy tylko jedno – całkowicie zakochaliśmy się w Porgach. Jeśli jeszcze nie wiecie, o kogo chodzi, to przygotujcie się. Możliwe, że już za chwilę wpadniecie w obsesję na ich temat.

Chciwie rzucamy się na każdy, nawet najmniejszy, skrawek informacji o nowym filmie „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”. Nie posiadaliśmy się więc z radości, gdy studio Lucas Films przedstawiło nam Porgi. Te futrzane, skrzydlate stworzenia o wielkich oczach cicho popiskują, kolebiąc się na swoich krótkich łapkach. Można je będzie zobaczyć w filmie „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”… OK, damy Ci chwilę na oswojenie się z tą dawką słodyczy.

Twórcy filmu wpadli na pomysł stworzenia Porgów obserwując maskonury na irlandzkiej wyspie Skellig Michael. Działo się to podczas kręcenia finałowych scen filmu „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” . Rian Johnson, scenarzysta i reżyser filmu „Ostatni Jedi”, powiedział: „Jeśli trafi się na Skellig w odpowiedniej porze roku, roją się one od maskonurów, a to najbardziej urocze stworzenia, jakie można sobie wyobrazić”. Opowiadał nam dalej: „kiedy pojechaliśmy tam na zwiady, zobaczyłem je i zrozumiałem, że są częścią tej wyspy. Stąd też pomysł na Porgi w tym królestwie.”

Porgi wydają się nam wcieleniem słodyczy, dowiedzieliśmy się jednak, że powodują problemy, są psotne i złośliwe oraz pełno ich w miejscach, w których nie powinno ich być — zabłąkały się nawet na pokład Sokoła Millenium, ku potężnej irytacji Chewbakki.

Od czasu potężnego beknięcia worrta czającego się przy drodze pod pałacem Jabby w „Powrocie Jedi” koncepcja, że wśród dramatów i przygód wypełniających „Gwiezdne Wojny” żyje całe królestwo zwierząt, była bardzo pociągająca. Poza tym Porgi są milutkie i z pewnością zakochasz się bez pamięci w ich głębokich, pełnych uczucia oczach.