Disney

Krzyżtopór – ruiny piękniejsze niż zamek

Wybierzcie się z rodziną na zwiedzanie tego niezwykłego miejsca. Spacerując wśród ruin uruchomcie wyobraźnię i przenieście się w czasy świetności fortecy.

Jeżeli w ruinach zamków straszy, najwygodniej bez wątpienia mają duchy w Krzyżtoporze.

Przed powstaniem słynnego francuskiego Wersalu, największa rezydencja pałacowa w Europie znajdowała się na terenie… Polski. Chodzi o okolice miejscowości Ujazd i tamtejszy zamek o wdzięcznej nazwie Krzyżtopór. Dziś w miejscu zamku – który tak naprawdę był ekskluzywną pałacową fortecą – znajdują się jedynie jego ruiny.

Są to jednak ruiny niezwykłe, stojące samotnie i majestatycznie wśród świętokrzyskich wzgórz, gdzie czas zatrzymał się 250 lat temu. To właśnie wtedy, około roku 1770, zamek został spalony podczas znanej z podręczników konfederacji barskiej. Wcześniej budowla przetrwała między innymi potop szwedzki.

Spacer po ruinach Krzyżtopora to niesamowite doświadczenie – głównie dlatego, że aż 90 procent murów zamku zachowało się do dzisiaj! A murów tych jest niemało, ponieważ budowla imponuje swoimi rozmiarami. Według jednej z powtarzanych do dziś legend, pałac: „okien miał tyle, ile dni w roku; pokoi tyle, ile tygodni; sal wielkich tyle, ile miesięcy; a cztery narożne jego baszty odpowiadały liczbie kwartałów”. Przekładając to na bardziej współczesne dane, wystarczy wspomnieć, że powierzchnia zamku wynosi 1,3 hektara, a do jego budowy użyto ok. 200 tysięcy cegieł i 30 tysięcy dachówek.

Odwiedziny w zamku natychmiast uruchamiają wyobraźnię. Jak wyglądało to miejsce w XVII wieku, kiedy tylko powstało? Jak bogato musiało być urządzone, skoro kolejnymi właścicielami pałacu były najznamienitsze rody tamtych czasów? Jak ogromny musiał być pożar, który pochłonął wszystkie te bogactwa?

Od zakończenia II wojny światowej zamek należy do Skarbu Państwa. Od ponad 60 lat powstają kolejne plany jego renowacji. Tłumy odwiedzające dzisiejsze ruiny (w tym ogromna liczba młodych par wykorzystujących pałac jako plener do ślubnych sesji) oraz niezapomniana atmosfera, jakiej doświadczyć można podczas spaceru wśród kilkusetletnich autentycznych murów skłaniają do pytania – czy aby na pewno odbudowa zamku jest dobrym pomysłem. Może lepiej pozwolić duchom nadal straszyć wśród spalonych ścian?